Laos w pigułce

Laos w pigułce czyli co, gdzie,  jak i za ile. Jeśli planujecie wycieczkę do tego cudownego kraju zapraszam na podsumowanie mojej styczniowej trasy.  Napiszę co bym z perspektywy czasu i doświadczenia zrobiła inaczej, zbiorę koszty. Nie jest to minimum, jakie można osiągnąć, plasuje się chyba gdzieś po środku. Ważny jest dla mnie czas, dlatego czasem wybieram połączenia lotnicze, a nie tańsze kolejowe lub autobusowe. Urok upchania wymarzonej trasy w i tak naciągnięte, i trzeszczące urlopowe ramy 😉

Uwaga: będzie długo i dokładnie, ale mam nadzieję, że przydatnie 🙂

Bangkok – Chiang Mai – Chiang Rai – Laos – Khao Lak – Bangkok

Czas trwania: 26 dni (bez wypoczynku nad morzem 20 dni)

przelicznik:

  • 1 $ = 8,18 kip
  • 1 $ = 35,42 BHT
Laos trasa
Laos trasa

dzień 1 i 2  – wylot z Gdańska do BKK i przelot do Chiang Mai

Jeśli zaplanujecie wyjazd z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem podróż z Warszawy do Bangkoku nie zajmie Wam więcej niż 21 h w cenie np. 1740 zł (koszt mojego obecnego biletu – promocja Qataru: zniżka za wczesny booking + ilość osób, jeśli uzbierałabym 8 cena biletu spadała do około 1400 zł).

Jeśli nie przeraża Was lot trwający 40 h i kilka przesiadek  po drodze znajdziecie naprawdę dużo tanich połączeń do BKK.

Do Chiang Mai leciałam liniami królewskimi Thai Airways, dzięki czemu nie musiałam zmieniać w BKK lotniska i startowałam z Suvarnabhumi. Tanie i bardzo fajne linie Air Asia latają z lotniska Don Muang. Koniecznie sprawdźcie cenę tu i tu – czasem gdy w Air Asia wykupicie bagaż wcale nie wychodzi dużo taniej niż bilet w promocji Thai Airways, no i omija Was zamieszanie ze zmianą lotnisk. Między lotniskami zorganizowany jest darmowy transfer – rozkład znajdziecie tu KLIK. Lot kosztował mnie 198 zł.

Jeśli nie zależy Wam na czasie możecie tę trasę możecie pokonać pociągiem – najtańszy bilet kosztuje 491 BHT i podróż trwa 14 godzin. Rozkłady sprawdzicie TU KLIK.

W Chiang Mai nie łapcie tuk – tuka w pobliżu lotniska, ominie Was frycowe 😉

dzień 3 – 5 Chiang Mai

Na cały czas podróży noclegi wcześniej zarezerwowałam tylko w Chiang Mai i nad morzem w Khao Lak. Resztę noclegów ogarniałyśmy na miejscu. Zajmuje to trochę czasu, ale daje możliwość sprawdzenia na miejscu czy na pewno nam pasuje. W Chang Mai nocowałyśmy w  Chada house. Za 3 noce w pokoju dwuosobowym zapłaciłam 221 zł (2000 THB).

Chiang Mai oferuje mnóstwo rozrywek – od kilkudniowego trekingu, po szwendanie się po mieście. Nie zapomnijcie o wizycie na nocnym markecie.

Idealnym pomysłem na zwiedzanie okolicy jest wynajęcie rowerów. Nie radzę wynajmować na głównej ulicy przy rzece, kombinują, a jak się bardziej ogląda stan roweru oznajmiają, że jest nie do wypożyczenia 😉 Polecam wypożyczalnię na ulicy Ratchpakhinai pomiędzy skrzyżowaniem z ulicami Phra Pok Klao 8 a Ratmakka Rd. Fajne rowery i mili wypożyczający (50 BHT za dzień + depozyt).

dzień 6 Chiang Rai / granica Laos – Ban Houayxay

Bilet z Chiang Mai do Chang Rai kosztuje 160 BHT. Podjedźcie na stację dzień wcześniej aby go kupić. Songthaew z centrum do stacji kosztuje 50 BHT od osoby.

O zwiedzaniu białej świątyni w Chang Rai pisałam TU KLIK. Wystarczą Wam dwie godziny. Wstęp bezpłatny. Po zwiedzaniu wyjdźcie na główną łapać podwózkę na stację autobusową. Zdecydowanie taniej niż spod świątynią.

Bilet z Chiang Rai do granicy z Laosem kosztuje 65 BHT.

Granicy już nie przekracza się łódką. Tuk tuk lub Songthaew przewozi Was przez most. Na granicy musicie wypełnić formularz osobowy (skąd, kto, dlaczego, co robi, gdzie planuje jechać). Wiza kosztuje 30 $, od niektórych kasowali 40 $. Klucza nie udało się ustalić. Mieliśmy podejrzenia, że Ci bez zdjęć paszportowych przy formularzu płacili więcej, ale tego do końca nie wiadomo 🙂 Noc najlepiej spędzić w przygranicznym Ban Houayxay. Mieliśmy mały problem ze znalezieniem noclegu, ale finalnie udało się po 10 $ za dwójkę.

dzień 7 – 9 Luang Namtha

Luang Namtha jest idealnym miejscem wypadowym na kilkudniowy treking do obszaru chronionego Nam Ha. O tym co, gdzie, jak, z kim i za ile przeczytacie w tym poscie. Noclegi i jedzenie polecam w Zueli.

Laos
Laos

dzień 10 w drodze do Nong Khiaw

Z Lunag Namtha do Nong Khiaw nie ma bezpośrednich połączeń. Musicie kupić bilet do Pakmong (Pak Mong) za 120.000 KIP, a potem z Pakmong do Nong Khiaw za 30.000 KIP/2 osoby. Obie miejscowości dzieli około 230 km, ale trasa zajmie Wam minimum 5 godzin. Nam zajęła 7 wyjechałyśmy o 8.00, a na miejscu byłyśmy po 15.00. Fakt, że zaliczyłyśmy nieplanowany postój wywołany remontem drogi. Jeśli marzycie o noclegu w domku na palach nad rzeką to łapcie link (100.000 kip o Tu KLIK). Ślimak, jaszczurka i inne stworzenia gratis, bez WIFI w domku.

Więcej noclegów w tej miejscowości znajdziecie TU [KLIK]

dzień 11 Nong Khiaw

Z perspektywy czasu wydłużyłabym pobyt w tej miejscowości do 3 pełnych dni i dodała rejs do Muang Ngoi. O tym co można robić w Nong Khiaw przeczytacie w:

Laos Nong-khiaw
Laos Nong-khiaw

dzień 12 – Luang Prabang droga

Stacja w Nong Khiaw jest oddalona o około 1,5 km od miasta spokojnie można to przejść na piechotę. I tu słów kilka o specyfice kupowania biletów na autobus w Laosie. Bilety można kupić tylko w dniu odjazdu autobusu, co w miejscowościach takich jak Luang Namtha, Luang Prabang gdzie stacje sa dość oddalone od centrum skazuje Was na ceny pośredników, które zawierają w sobie już ceny transportu z miasta do stacji. Żeby sprawdzić róznicę najlepiej wypytać na stacji od razu po przyjeździe o ceny biletów i potem podjąć decyzję co się bardziej opłaca. Jeśli narzut mają taki jak w Wientianie to naprawdę słono przepłaciłyśmy. W każdym razie w Nong Khiaw bilet kupowany na stacji do Luang Prabang kosztuje 37.000 Kip, ze stacji autobusowej w Luang Prabang do centrum 20.000 KIP.

Nie wiem ile jechałyśmy bo kaca miałam straszliwego po zmieszaniu Lao beer, Lao Lao i Lao na kobrze i skorpionie. O Fuj. Nie próbujcie tego sami w domu. Nie próbujcie tego w ogóle. Spałam całą drogę zakopana w śpiworze. Moje notatki z tego dnia, też są dość mało pomocne.

Po długim szukaniu (chodzenie też nam ciężko szło tego dnia) znalazłyśmy dość podły nocleg za 110.000 KIP. Plusem była ciepła woda. Warto to sprawdzić przed wynajęciem pokoju, często jest tylko w opisie i na tym koniec. A noce potrafią być zimne ….

dzień 13 Luang Prabang

Jeden dzień to stanowczo za mało. W planie miałyśmy 3, ale załamanie pogody w Azji południowo – wschodniej nas wypędziło.

„Leje. Rzuca żabami z nieba. Potop i apokalipsa. Makabra. Masakra. To, aż niesamowite, że w tropikach można trafić w porze suchej na 9 C i non stop deszcz. Jakaś paranoja. Podobno w Wietnamie spadł śnieg i zamarzli turyści w górach. Tzn wyziębili się na smierć. Coś paskudnego. W Hong Kongu jest najzimniej od 60 lat. [..] Nadal leje. Umrzemy z głodu i z zimna w Azji. Absurd 🙂 Jeszcze tylko powódź potrzebna.” [26.01.2016]

Już chyba rozumiecie, czemu pobyt był skrócony. 🙂 Wodospady, rejs Mekongiem, kolonialna architektura, szkoły gotowania, wspaniałe świątynie, jaskinia Pak Ou to tylko część atrakcji, które oferuje Wam to miasto. Więcej przeczytacie tu: [KLIK]

dzień 14 – wyjazd do Wientianu nocny bus

Bilet do stolicy Laosu kosztuje 175.000 KIP włącznie z podwózką na stację z centrum. W Wientianie lądujecie około 8.00. Dzieli Was około 350 km, ale zajmują one dobre ponad 11 godzin. Nie wierzcie w rozkłady mówiące o 8 godzinach jazdy, po prostu kłamią.

luang-prabang-podroz
luang-prabang-podroz

dzień 15 – 16 Wientian

Hotel [KLIK] 90.000 KIP za dwójkę. Na Wientian możecie przeznaczyć 1 lub dwa dni. Miasto nie jest specjalnie ciekawe. Warto podjechać do Parku Buddy – szalone dzieło architekta. Nie kupujcie wycieczki kosztuje około 100.000 kip, a cała impreza jest warta 20.000 (autobus w dwie strony plus bilet wstępu i opłata za aparat). Drugiego dnia można wybrać się do świątyni Pha That Luang – symbolu Laosu. Wieczorami nad Mekongiem jest night market. Plus miasta to stacja autobusowa w centrum – kupujcie wszelkie bilety tam, a nie u pośredników, różnice w cenach astronomiczne 😉 Więcej o zwiedzaniu Wientianu przeczytacie TU: [KLIK].

dzień 17 – droga na Phuket

Autobus z Wientianu do Udon Thani w Tajlandii kosztuje 22.000 KIP (w hotelu oferowali za cenę 50.000 KIP). Samolot z Udon Thani do Phuket liniami Air Asia 208 zł. I tu spotkało nas największe zaskoczenie cenowe. I Frycowe nad frycowe. Generalnie głupota, którą należałoby ukryć, zamieść pod dywan i się nie przyznawać. Wiedziałam, że o tej porze nie jeździ już żaden autobus z Phuket do Khao Lak, ale nie sądziłam, że transport wyniesie nas 1500 BHT i to po długim targowaniu się. Z praktyki – wyszłabym z lotniska, gdzie jest mafia taksówkowa, poszła przed siebie w cholerę hen daleko i zaczęła coś łapać na głównej do Khao Lak. Ale noc, zmęczenie i cały dzień podróży nie wpływał korzystnie na kombinowanie. Dla porównania droga powrotna kosztowała nas około 160 BHT ….. Cicho, nic nie mówcie.

Z Udon Thani kursują pociągi do Bangkoku – jedzie się około 10 godzin cena minimalna około 600 BHT. Z Bangkoku można pojechać dalej pociągiem lub autobusem na Phuket – kolejne ok 14/17 godzin i ok. 800 BHT.

dzień 18 – 23 Khao Lak

Khao Lak to spokojna miejscowość nad morzem. Nie ujęła mnie szczególnie. Za hotel oddalony o około 2 km od centrum zapłaciłam 673 zł (147 EU) – super przestronna dwójka z balkonem, za 6 nocy. Trzeba było trochę maszerować, ale warto było. Link łapcie TU [KLIK]

Pomysły na wycieczki, jeśli nie chcecie tylko plażować znajdziecie tu:

23 dnia po południu wyjazd autobusem na lotnisko do Phuket. Lot z Phuket do Bangkoku liniami LIONAIR BANGKOK kosztował około 75 zł od osoby (625 BHT) – taniej niż autobus i o ile szybciej ;-). Autobus z Khao Lak do Phuket kosztuje około 80 BHT. Wysiadacie na drodze i do lotniska macie jeszcze 8 km. Tuk tuki za ten odcinek chcą 300 BHT, my przeszłyśmy na druga stronę ulicy i podjechałyśmy stopem, który sam na nas czekał, bo zobaczył 2 zagubione postacie z wielkimi plecakami w wielkim deszczu ;-).

dzień 24 – 25 Bangkok

W Bangkoku spałyśmy w hotelu Happio. 168 zł za dwójkę za dwie noce (1520 BHT) – nie spodziewajcie się luksusów. Po prostu należy się wyspać i rano jak najszybciej wyruszać w drogę zwiedzać. I powiem Wam, że tak samo go nie znoszę, jak lubię i na kolejnym wyjeździe również tam wylądowałam 😉 Cenowo zawsze wypada korzystnie, jest w dobrym miejscu, stosunkowo cichu. W sam raz na dwa noclegi i w nogi 😉 I Jeśli planujecie nocleg w Bangkoku nie rezerwujcie bezpośrednio na ulicy Khao San Road. Zarezerwujcie w okolicach ulicy Soi Ram Butri. Jest kolosalna róznica. Spokój, cisza, chill, pełno knajpek, hosteli, ale nie ma szalonej atmosfery, czasem rodem z Sodomy i Gomory, która panuje na samym Khao Sanie.

Co uda się zwiedzić w dwa dni w BKK?

  • Pałac Królewski i świątynię Szmaragdowego Buddy, leżącego Buddę i Wat Pho, Wat Arun czyli świątynię jutrzenki, Golden Mountain, Chinatown.

dzień 26

lądowanie w Polsce

Tajlandia / Laos Podsumowanie

  • koszty noclegów: ok. 800 zł na osobę
  • koszty przelotów i przejazdów: ok. 2800 zł na osobę (przy założeniu 2000 zł za bilet do BKK, reszta cen jak w tekście)
  • wiza: 30 $ – 115, 65 zł

przykładowe koszty atrakcji:

  • rower w Chiang Mai: 50 BHT/ dzień (5,56zł)
  • wycieczka do wodospadu w okolicach Chiang Mai plus karmienie i kąpanie słoni – 1500 BHT (pierwotnie 1800) – 166 zł
  • dwudniowy treking w Laosie: 58 $ (223,64 zł)
  • Nong Khiaw punkt widokowy: 20.000 KIP (9,53 zł)
  • ziołowa sauna i masaż w Nong Khiaw: 85.000 KIP (40,50 zł)
  • wodospad Kuang Si: 70.000 (33,36 zł)
  • Luang Prabang wstępy: wzgórze 20.000 (9,53 zł), świątynia 20.000 (9,53 zł)
  • park Buddy: 20.000 KIP (9,53 zł)
  • 3 wycieczki nad morzem (1. phi, phi islands, 2. zatoka Pha Nga, 3. park narodowy Similan Islands): 10.000 BHT / 2 osoby (pierwotna cena około 13.000 BHT) – 555 zł / osobę

przykładowe ceny w Laosie:

  • woda: 2000 kip (0,95 zł)
  • piwo: 8.000 kip (3,81 zł)
  • fajki: 18.000 kip (8,58 zł)
  • bagietki w Luang Prabang: 20.000 kip (ok. 10 zł)
  • lao barbacue dla 2 osób: 100.000 kip (47,65 zł)
  • kolacja na straganie w bardzo bocznej uliczce w Wientianie – 10.000 kip (4,76 zł)
  • śniadanie: 5 $/ 2 osoby

Jeśli uważacie post za pomocny będzie mi bardzo miło gdy dokonując rezerwacji wejdziecie na booking przez któryś z zamieszczonych linków – dostanę mini prowizję od Bookingu. Kolejny grosik na dalsze podróże i zbieranie dla Was informacji 😉 

Szczegółowe opisy miejsc wspomnianych w poscie znajdziecie w kategorii: Laos oraz Tajlandia.

Jeśli uważasz post za przydatny będzie mi miło jak podasz go dalej i skomentujesz 🙂 Nie przegap też nowych wpisów śledząc Okiem Maleny na Facebooku. Do zobaczenia.

27 komentarzy

  1. Hej, trafiliśmy do Ciebie przez wywiad w tvn 🙂 Fajny wywiad swoją drogą 🙂 Poza tym to tylko zostawiamy ślad i podziękowanie za trochę wiadomości o Laosie:) W niedzielę wjeżdżamy tam na miesiąc :)) Najbardziej nie możemy doczekać się północy i tych wszystkich grup etnicznych 🙂 Pozdrawiamy – ola i maciek lifepackers 🙂

  2. Byłam w Laosie i zakochałam się na amen. Twoje zdjęcia przywołują wspomnienia z jednej z najwspanialszych przygód, jakie do tej pory przeżyliśmy (jak pomyślę, że mieliśmy być tam jedynie 3 dni przejazdem! Zostaliśmy tydzień dłużej, przez Chiński Nowy Rok i problemy z wizami do Wietnamu;) Dobrze się stało, nie żałujemy ani trochę!).
    Uwielbiam Azję, będę tam wracać przy każdej okazji. Teraz marzy mi się Birma – super, że już tam byłaś, oglądałam Twoje zdjęcia i to z mnichem faktycznie nadaje się na konkurs! Mimo zachwytu nad Azją, w podróż poślubną wybieramy się w przeciwną stronę, na drugą półkulę;) Pozdrawiam serdecznie!

    PS Chętnie śledzę Twojego bloga:)

  3. Podziwiam za taką wyprawę. Wschód jest na mojej liście, ale nieco później. Może ze względu na to, że nie jest najtańszy wyjazd, a do tego należy do zupełnie innego kulturowo zakątka świata. Wiem jednak, komu przyda się ten post 🙂

    1. Dziękuję za polecenie, mam nadzieję, że Tobie też prędzej czy później się przyda 🙂 Życzę Ci tego 🙂 Zanurzenie w kompletnie obcej kulturze daje nam możliwość niesamowitego resetu. Przestajemy poruszać się według utartych schematów, możemy wiele rzeczy przewartościować, ułożyć w głowie na nowo.

  4. Jej, bardzo Ci dziękuję za tak szczegółowy opis. Własnie zbieram fundusze na taką podróż i czuję się bardzo zachęcona do większych oszczędności. A że umiejętnościami organizatorskimi raczej nie grzeszę, to bardzo przydadzą mi się Twoje wskazówki i plan <3

  5. Dokładny i przydatny wpis! Ze swojej strony dodam tylko, że Thai Airways to jedyna linia lotnicza, której udało się zatruć mnie samolotowym jedzeniem i to tak, że następnego dnia miałam mega gorączkę, problemy żołądkowe i nie byłam w stanie się ruszyć z łóżka (chyba, że do toalety…). Od tamtej pory ich nie lubię 😉

    1. Joj. 🙁 Ja szczęśliwie odpukać jeszcze nigdy nie miałam żadnych sensacji żołądkowych w tamtym regionie i naprawdę dziwie się jak to możliwe, bo jem wszystko i wszędzie 😉

    1. Dziękuję, mam nadzieję, że się przyda. Jeśli podróż dopiero w przyszłym roku to zapraszam częściej, bo jeszcze mam spore zaległości w postach z tamtego wyjazdu 😉

    1. Ja też sobie obiecuję tę przerwę i co? I znowu w lutym lecę, ale po Birmie to już napewno będę odpoczywać i odczepię się od Azji, tzn. tej południowo – wschodniej, bo tym razem wyjazd do Nepalu musi się udać.

  6. Bardzo przydany wpis. Sama chętnie bym skorzystała gdyby nie fakt, że zrobiłam już swój plan. Może nawet byłam na Twoim blogu szukając informacji 🙂 Niebawem pokonujemy z grubsza podobną trasę, ale z wyłączeniem Laosu. Nie mogę się doczekać <3

    1. A gdzie jedziecie? Ja właśnie jestem w trakcie planowania wypadu do Birmy. 🙂 Mam nadzieję, że znalazłaś jakieś przydatne info u mnie przed Twoim wyjazdem.

Dodaj komentarz