Nowe Kawkowo, miejsce magiczne

Niedawno odkryłam na Warmii miejsce magiczne. Nowe Kawkowo. Wybierałam się tam dość długo, wszystko zaczęło się ponad rok temu od wsparcia projektu utworzenia Lawendowego Muzeum Żywego. Do lawendy mam słabość od wielu lat. Zakochałam się w niej na Bałkanach i ta miłość trwa po dziś dzień. I tak od ponad roku wybierałam się jak sójka za morze. W Nowym Kawkowie spędziłam długi czerwcowy weekend i nie zdążyłam zobaczyć wszystkiego. Mieszkałam w Cegielnia Art u Pani Letycji. Jej przepyszne śniadania i obiadokolacje wspominam teraz z rozrzewnieniem, tym bardziej, że powinnam zabrać się za niedzielny obiad, a tak mi się nie chce ;-). Wszystko z naturalnych, regionalnych produktów. Humus, kozie sery, placuszki z cukinii, pokrzywa, tarta ziemniaczana,kolacja marokańska, herbaty z mięty i innych ziół. Niebo dla podniebienia. No i te zachody słońca podziwiane z oranżerii.

W Lawendowym polu byłam tylko raz podczas pobytu, na więcej odwiedzin zabrakło czasu. Nadrobię to pod koniec lipca. Obejrzałam film o historii tego miejsca, poznałam Panią Asię, rozmawiałysmy, a ja rozkoszowałam się ciasteczkami lawendowymi i popijałam  lawendową herbatę. Lubię miejsca, w których człowiek ląduje w cudownej przestrzeni bezczasu – miejscu, gdzie zegar się zatrzymuje, nigdzie nie trzeba iść, cały zgiełk i pośpiech świata wydaje się niesamowicie odległy i nierealny.

Reszta dni upłynęła na szwendaniu się po okolicy z aparatem w dłoni. Polne drogi, falujące łany zbóż, kumkanie żab, bociany leniwie wypatrujące smakołyków na łąkach, krowy bacznie obserwujące któż to śmie wkraczać na ich terytorium. Tak, te krowy doprowadzały mnie do palpitacji serca, tym bardziej, że część z nich po baczniejszej obserwacji okazywała się bykami. Przechodziłam koło nich na sztywnych nogach i zastanawiałam się czy to legendy czy prawda, ze byki atakują czerwony kolor. Pomysł ubrania czerwonej bluzki przeklinałam we wszystkich znanych językach, w nieznanych też.

W Nowym Kawkowie warto odwiedzić Galerię – Kawiarnię Nowe Kawkowo 30. Bardzo dobra kawa, przepyszna tarta czekoladowa, ciekawy wystrój wnętrza i kojąca muzyka. Na uwagę zasługują też okoliczne strachy na wróble.

Już nie mogę się doczekać końca lipca gdy tam powrócę, odwiedzę stare kąty i te na które nie starczyło czasu za pierwszym razem.

4 komentarze

  1. Od jakiegoś czasu zbieram się odwiedzić Warmię, jeśli w końcu będę miał ku temu okazję, to pewnie zahaczę o Nowe Kawkowo. Ciekawi mnie ten cmentarz na jednej z fotografii, czyżby ewangelicki?

Dodaj komentarz