Pinokio porywa Sabinki czyli dwa dni we Florencji

Każde odwiedzone miejsce zostawia po sobie jakieś słowo klucz. Im więcej czasu mija od podróży tym więcej szczegółów nam gdzieś umyka, zaciera się, po wielu latach czasem zostaje nam mglisty zarys ogółu i kilka mocno zarysowanych detali. Próbuję wtedy odtworzyć całość rozwijając te detale. We Florencji byłam niecałe cztery lata temu. To były dwa cudowne dni spędzone na podziwianiu sztuki, zwiedzaniu katedr, szwendaniu się ulicami miasta, smakowaniu jedzenia. Z czym mi się kojarzy Florencja? Pięć słów kluczy: zachody słońca nad Arno, Baptysterium, toskańskie diabły, niesamowite rzeźby, Pinokio.

Piazzale Michelangelo

Piazzale Michelangelo to przywitanie z Florencją. Z tego placu, położonego w dzielnicy Oltrarno, na południowym brzegu rzeki Arno rozpościera się piękna panorama na miasto.

Battistero di San Giovanni

Ze wszystkich sakralnych obiektów odwiedzonych we Florencji w pamięci utkwiło mi małe Baptysterium. Battistero di San Giovanni znajduje się na placu Piazza del Duomo, w pobliżu wejścia do katedry Santa Maria del Fiore. Uważane jest za najstarszy budynek we Florencji. Zbudowany został w stylu romańskim na miejscu rzymskiej budowli na cześć boga Marsa z I w n. e., w dokumentach odnajdujemy wzmianki o baptysterium, nazywanym katedrą, dopiero w IX wieku. Baptysterium opiekowała się jedna z florenckich gildii – Arte di Calimala, sfinansowała ona przepiękne zdobienia. Freski zdobiące sufit wykonane zostały w XIII wieku przez weneckich artystów, przedstawiają one sceny z życia Jezusa, Marii Panny, Józefa oraz Jana Chrzciciela. Na szczególną uwagę zasługują też trzy pary drzwi. Najsłynniejsze są wrota wschodnie, nazwane przez Michała Anioła drzwiami do raju Porta del Paradiso. Wykonane zostały w XV wieku przez  Lorenzo Ghiberti. Bilet wstępu kosztuje 10 euro, ale naprawdę warto.

Rzeźby i diabły toskańskie

Przepiękne freski i rzeźby to znak szczególny Florencji. To miasto ma niezliczoną ilość dzieł sztuki. Mnie szczególnie ujęły rzeźby – a dokładniej realizm szczegółów, niesłychana delikatność wykonania, wyczarowywanie form, które bardziej pasują do delikatnych koronek niż dekoracji w jakby nie było blokach skalnych. Przed każdą z katedr, z rzeźb można stać godzinami i podziwiać ich wykonanie, kunszt artysty.

Diabły toskańskie. Gdy podziwiałam niezliczone freski i obrazy zdobiące kościoły w Toskanii moja uwagę zwrócił sposób przedstawiania diabłów i demonów. Pierwszy przykład był w galerii z baptysterium. A tu proszę kolejne, niesamowite ujęcia. Jeśli tak ma wyglądać piekło to ja na prawdę nie chcę tam trafić 🙂

Na koniec tematu artystyczno – sakralnego chciałabym pokazać Wam niesamowite zdobienia kopuły katedry Santa Maria Del Fiore oraz widok z samego szczytu katedry – wyżej już wyjść się nie dało 😉 – na Florencję.

Pinokio

Florencja to sztuka. Jedno z najpiękniejszych włoskich miast, ale co jeszcze rzuci nam się w oczy? Otóż spacerując ulicami Florencji na każdym kroku, ramię w ramię ze sztuką będzie nam towarzyszył … Pinokio. Pinokio w każdej postaci. Pinokio breloczek, Pinokio figurka, ołówek, zawieszka. Czy Pinokio mieszkał we Florencji? Tego dokładnie nie wiemy, wiemy natomiast, że autor Pinokia Carlo Collodi, a właściwie Carlo Lorenzini urodził się i został pochowany we Florencji.

Ponte Vecchio i zachód słońca nad Arno

Ostatni punkt florenckiej wycieczki nierozerwalnie związany jest z rzeką Arno. To most Ponte Vecchio (stary Most). Jeden z najsłynniejszych zabytków Florencji. Pochodzi z XIV wieku, cudem przetrwał do naszych czasów. Podobno w czasie wojny, był jedynym niewysadzonym mostem we Florencji. Ochronił go rozkaz samego Hitlera. Pod koniec XVI wieku na rozkaz toskańskiego księcia Ferdynanda I Medyceusza z mostu osunięto dotychczasowe sklepiki rzeźników i handlarzy ryb, i zamieniono je na warsztaty jubilerów oraz złotników – stąd inna nazwa tego mostu – Most Złotników.

Będąc we Florencji nie przegapcie zachodu Słońca nad rzeką Arno. Jest magiczny.

 

 

8 komentarzy

    1. Na szczęście byłam pod koniec maja – ludzi też była cała masa – nawet nie chcę sobie wyobrażać co tam się dzieje w szczycie sezonu!

Dodaj komentarz