Počitelj – kamienne miasto nad Neretwą

Počitelj – perła architektury osmańskiej nad Neretwą

Pocitelj to malutkie miasteczko położone na wzgórzu nad rzeką Neretwą. Jego historia sięga czasów rzymskich. Niegdyś w okolicach Čapljiny i  Počitelja ukrywali się neretwańscy piraci, którzy siali postrach na morzu Adriatyckim. Według podań gród założył ban Bośni Tvrtko I w 1383 roku, jednak pierwsze udokumentowane zapiski pochodzą z 1444 roku. Pod koniec XV wieku miasto zdobyli Turcy. Okres panowania osmańskiego znacząco wpłynął na śródziemnomorską architekturę miasteczka. Počitelj do końca XIX wieku, ze względu na położenie, pełnił ważną, strategiczną rolę. Miasto zostało dość mocno zniszczone podczas konfliktu chorwacko – bośniackiego w latach ’90. Obecnie Pocitelj oczekuje na wpisanie na listę światowego dziedzictwa kulturowego UNESCO.

Jak się dojechać?

Pocitelj znajduje się około 30 km od Mostaru. Najwygodniej dostać się tam wynajmując auto – można wtedy zrobić sobie całodzienną wycieczkę: Mostar – Wodospady Kravice – Pocitelj – Blaganj – Mostar. Wycieczka zajmie nam około 7 godzin. Drogi są naprawdę dobre, a Bośniacy jeżdzą wyjątkowo spokojnie i uprzejmie. Polecono mi wypożyczalnię carrus. Podobno mają najlepsze ceny w Mostarze. Dobrze jak wcześniej zarezerwujecie auto – ja poszłam z marszu i był mały problem z dostępnością, ale szczęśliwie się udało.

Zwiedzanie

Zwiedzanie rozpoczęłam od odwiedzin meczetu Hadżi-Aliji z 1563 roku. Meczet wielokrotnie ucierpiał podczas wojny w latach ’90. Za wstęp pobierana jest niewielka opłata. Jeśli nie macie z sobą chusty aby się okryć przed wejściem można ja pożyczyć. XVI wieczny meczet oraz XVII wieczna medresa i wieża zegarowa to najważniejsze zabytki.

Dalsze zwiedzanie Pocitalja to spacero-wspinaczka sennymi, wąskimi, kamiennymi ulicami miasta. Kamienne schody otoczone są zielenią, wokół rosną agawy, figi, granaty. Szelest w suchej trawie przypomniał mi stary nawyk z Czarnogóry – pazi gdje gaziš – uważaj gdzie stąpasz. W tym regionie lepiej patrzeć pod nogi, aby niechcący nie nadepnąć na wygrzewającą się w Słońcu jaszczurkę lub co gorsza na żmiję. Obchód miasta zajmuje około godzinę. Przez wiekszą część czasu nie spotkałam żywego ducha. W samym starym mieście żyje podobno około 40 osób, w większości emeryci. Na niżej położonych ulicach jest kilka straganów z pamiątkami. Jeśli kolekcjonujecie magnesy w Pocitelju znajdziecie oryginalne, ręcznie malowane, kamienne magnesy.

Jeśli zainteresował Cię temat Bośni zapraszam do innych tekstów o tym kraju.

Spodobał Ci się post? Zostaw po sobie ślad dając lajka lub komentując. Nie przegap następnego wpisu śledząc Okiem Maleny na Facebooku. Do zobaczenia.

11 komentarzy

  1. Wydaje się nienaruszone przez tłumy turystów. Takie miejsca lubię. Mam nadzieję, że w końcu w następnym roku ruszę na Bałkany.

  2. Akurat Pocitelj zawsze traktowaliśmy tranzytowo. Zazwyczaj przez niego tylko przejeżdżaliśmy, mając za cel inne miejsca. Ale biorąc pod uwagę jak często bywamy w Bośni, to może i tam w końcu zawitamy 🙂

  3. Lubię takie miejsca 🙂 Przypomina mi to trochę czarnogórski Stary Bar, który odwiedziłam rok temu. No i może bułgarskie stare miasto Czerwen. Dobrze, że jest jeszcze trochę takich perełek na świecie 🙂

Dodaj komentarz