Calesa, empenada i tańczące fontanny – Vigan, Filipiny

Vigan to niewielkie, urocze miasteczko na wyspie Luzon na Filipinach. Położone jest mniej więcej 10 godzin drogi autobusem od Manili, około 410 km.

Dlaczego warto zobaczyć Vigan? Bo to miasto – muzeum. Vigan uniknął bombardowania podczas II Wojny Światowej, dzięki czemu możemy podziwiać oryginalną architekturę z czasów kolonialnych. W 1999 roku starówka miasta została wpisana na listę dziedzictwa kulturowego Unesco, jako najlepiej zachowany przykład hiszpańskiego miasta kolonialnego w Azji.

Do centrum miasta nie mają wstępu pojazdy zmotoryzowane – jeżdżą tam tylko calesa – jednokonne, czteroosobowe bryczki. Można wynająć bryczkę i objechać nią miasto, a także wybrać się do trochę oddalonego od centrum kościoła i dzwonnicy. Dzwonnica jest też punktem widokowym, ale szczerze mówiąc widok jest mało spektakularny 😉

Dla mnie Vigan pozostanie miastem tańczących fontann. To właśnie na placu Salcedo, nieopodal katedry, pierwszy raz w życiu widziałam tańczące fontanny. Niesamowita synchroniacja gry świateł, muzyki oraz ruchu wody. Ten spektakl zawsze będzie mi się przypominał gdy słyszę Time to say goodbye w wykonaniu Andrea Bocelli’ego i Sarah Brightman 🙂

W Viganie warto spróbować lokalnej potrawy – Vigan empenada. Jest to rodzaj pierożka nadziewanego mięsem i pieczonego na wysokim oleju. Kolejnym ciekawym daniem jest okoy (ukoy). Również nie należy do dietetycznych. Okoy to placek z mąki, skrobi kukurydzianej, nieobranych małych krewetek, słodkiego ziemniaka i barwnika annato. Annato – czyli przyprawa i barwnik otrzymywany z drzewa Arnoty właściwej jest nierozerwalnie połączony z kuchnią filipińską.  Dodaje potrawom słodko pikantnego smaku oraz barwi je na przepiękny złocisty kolor.

 

Informacje praktyczne:

  • rozkład autobusów z Manili znajdziecie na tej stronie, w Manili autobusy odjeżdżają z dworca w Cubao, Quezon City.
  • taniec fontann odbywa się codziennie na placu plaza Salcedo w godzinach od 19.00 do 20.00
  • dobrą empenadę i okoy znajdziecie na placu Burgos w ulicznych budkach. Idealne śniadanie po nocy spędzonej w autobusie z Manili 😉
  • bardzo ciekawy opis miasta, atrakcji turystycznych, noclegów, restauracji jest na stronie lakad pilipinas. Warto zerknąć nie tylko na Vigan.

Jeśli zainteresował Cię temat Filipin zapraszam do innych tekstów o tym kraju.

Spodobał Ci się post? Zostaw po sobie ślad dając lajka lub komentując. Nie przegap następnego wpisu śledząc Okiem Maleny na Facebooku. Do zobaczenia.

13 komentarzy

    1. Filipiny to raj na ziemii. Do tej pory chyba mój nr 1 na liście odwiedzonych miejsc. Nie przegapcie też pół ryżowych w Batadzie.

    1. To prawda Filipiny są niesamowite. I zdecydowanie jest to jedno z tych miejsc na ziemi gdzie bardzo bym chciała raz jeszcze wrócić i zobaczyć kolejną ich część. Jednak jedzeniowo zdecydowanie nie są moim numerem jeden.

    1. To prawda zdecydowanie ma się wrażenie, że czas tam stoi w miejscu. Jednak przejażdżka calesą po bliższym przyjrzeniu się „minom” tych koni raczej zostawiła na mnie ponure wrażenie. 🙁

Dodaj komentarz