Site icon Okiem Maleny

Durmitor – najpiękniejszy kanion Europy, rafting, niesamowity most

kanion rzeki Tary, Park Narodowy Durmitor

kanion rzeki Tary, Park Narodowy Durmitor

Park Narodowy Durmitor – piękno interioru

Odwiedzając Czarnogórę warto na chwile oderwać się od nadmorskich atrakcji i zagłębić się w jej interior. Czarnogóra nie jest wielkim krajem, więc tak naprawdę wszystkie jej atrakcje są na wyciągniecie ręki. Aby z krainy pięknych plaż, oliwnych gajów i śródziemnomorskiego jedzenia przenieść się w krainę surowych gór, kanionu rzeki Tary wystarczą 3 godziny jazdy.

Park Narodowy Durmitor jest punktem obowiązkowym wycieczki do tego kraju. W 1980 tereny te zostały wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Park rozciąga się na obszarze 39 ha i oprócz kanionu rzeki Tary obejmuje również kaniony rzek: Drage i Sušice i górny odcinek Komarnicy. W parku żyje wiele gatunków zwierząt m.in. niedźwiedzie, żbiki, wilki, kozice, orły, głuszce. Występuje tu również aż 6 endemicznych gatunków roślin.

Rafting „Tara – tour”

Jedną z najpopularniejszych aktywności w tej części Czarnogóry są raftingi przepięknymi kanionami rzek. Nie jest to tania atrakcja, ale myślę, że to jeden z lepszych sposobów na wydanie ok. 50 euro. Spływ wartką rzeką, adrenalina, ściany skalne wznoszące się nawet do 1000 metrów wzwyż, błękitny kolor wody, widoki, które na długo zapadną w pamięć, a po wszystkim przepyszny lunch – do wyboru najczęściej jest ryba lub baranina. No i dla chętnych degustacja domowych rakiji. Coś wspaniałego.

Najfajniejszym miejscem na rafting są okolice  Šćepan Polja. Są to rejony położone tuż przy granicy z Bośnią, leżące kilkadziesiąt kilometrów poza  Parkiem Narodowym Durmitor. Droga jest niezwykle malownicza i wiedzie wzdłuż kanionu rzeki Piva. Po drodze mija się sztuczne jezioro o równie wdzięcznej dla nas nazwie: pivsko jezero ;-). W miejscu gdzie jest obecnie jezioro stał XVI wieczny klasztor. Został on rozebrany, każdy kamień ponumerowany i przeniesiony do wsi Goransko nad rzeką Pivą.

Danilo, rakija i złośliwa, rzeczna wiła

Nie pamiętam już nazwy organizatora raftingów, na które jeździłam. Pamiętam, że właściciel miał na imię Danilo. Był na oko 40 letnim mężczyzną. Niezwykle przystojnym. Na jego twarzy widać było ślady odciśnięte przez górski wiatr, rzeczną bryzę, surowe warunki życia. Taki archetypowy twardy facet. Mawiał zawsze, że Tara najcudowniejsza jest w kwietniu, kiedy zasila ją śnieg z gór. Spływ zapiera wtedy dech w piersiach, bryza, szalony nurt, wiatr, mroźna woda. To wszystko daje wrażenia porównywalne tylko z seksem.

Zazwyczaj raftingi przebiegały spokojnie, bo poziom wody w lipcu, sierpniu i wrześniu jest już dość niski, jednak raz udało mi się poznać szalony nurt rzeki i stracić część załogi z łódki, a co gorsza wypadł również sternik. Nie wiadomo jaki diabeł zapanował nad naszym pontonem, bo ludzie na drugim umierali z nudów i zazdrości patrząc co Tara wyprawia z naszym pontonem. Podobno to moja wina i moich blond włosów 😉

Pamiętam gdy kiedyś coś mnie ugryzło podczas raftingu, ręka spuchła niemiłosiernie – miałam jedno ramię gratis. Dopłynęłam i poszłam do Danila po coś na ugryzienie. Zgadnijcie co dostałam? Rakiję. Nauczona doświadczeniem, że rakija leczy wszystko zapytałam tylko:

Miesiąc wcześniej gdy leżałam z 40 stopniowa gorączką mój szef przyniósł mi butelkę rakiji z poleceniem – nacieraj nią łydki, to przegoni gorączkę.

Đurđevića Tara

Oprócz ukochanego Šćepan Polja jest też inne znane i warte odwiedzenia miejsce – to most na rzece Tarze tak zwana Đurđevića Tara [dziurdziewicia]. Most został ukończony w roku 1940 i był wtedy najwyższym łukowym mostem w Europie. Most wznosi się na wysokości 172 metrów nad rzeką Tarą. Zaprojektował go Mijat S. Trojanović, a w budowie uczestniczył inżynier Lazar Jauković, który dwa lata później wysadził jedno z przęseł mostu, aby odciąć drogę zbliżającym się faszystom. Inżyniera złapano i rozstrzelano na moście. Most odbudowano w 1946 roku, a tuż przy nim pochowano Jaukovića.

Jeśli zainteresował Cię temat Czarnogóry zapraszam do innych tekstów o tym kraju. Może myślisz o trekingu w Durmitorze? Zerknij na bloga przekraczajacgranice.pl – przeczytasz tam jak wędruje się w Durmitorze.

Spodobał Ci się post? Zostaw po sobie ślad dając lajka lub komentując. Nie przegap następnego wpisu śledząc Okiem Maleny na Facebooku. Do zobaczenia.

43.33687918.8458929
Exit mobile version