Volterra, Włochy

Toskańskie Wampiry

Volterę odkryłam całkiem przypadkiem. Właściwie to powinnam podziękować autorce sagi Zmierzch. Pojechaliśmy tam na ogromną prośbę młodej wielbicielki, zaczytanej w Zmierzchu. Wszak to właśnie tam była siedziba książkowej familii Volturii. Muszę przyznać, że autorka idealnie osadziła swoich bohaterów. To toskańskie miasteczko położone jest na wzgórzu na wysokości od 500 m.n.p.m. Wiedzie do niego droga wśród cyprysów. Sama Voltera widziana z dołu robi dość ponure, przygnębiające wrażenie. W sam raz na siedzibę władców wampirzego rodu. Znajduje się 70 km od Florencji i około 50 od Sienny.

Dać się zaskoczyć chwili

Pojechaliśmy tam totalnie nieprzygotowani, mieliśmy zatrzymać się na maksymalnie godzinę, spełnić obietnicę i jechać dalej. Utknęliśmy w tym etruskim mieście na pół dnia. Pochłonął nas labirynt wąskich uliczek, płaskorzeźb zjedzonych zębem czasu, zaułków i zakamarków. Może właśnie to pewne lekceważenie i nieodrobienie zadania domowego dało nam totalną świeżość w odbiorze tego miasta i pozwoliło zaskakiwać się na każdym kroku. Nie wiedzieliśmy czego się spodziewać, prócz rzecz jasna Wampirów ;-). Nie mieliśmy żadnych oczekiwań. Wszak celem dnia była Sienna, do Voltery zboczyliśmy tylko tak na sekundę. W rezultacie do Sienny nie dojechaliśmy, a po Volterze ledwo nam czasu starczyło by na chwilę do Pizy skoczyć.

Nie chcieliśmy stamtąd wyjeżdżać. Błądzilismy uliczkami, wchodzilismy w podziemia by wyjść nimi z kompletnie innej strony miasta. Gubiliśmy się, zaglądaliśmy w każdy zakamarek. Do tej pory uśmiecham się gdy wspominam jak krzyknęłam – ej poczekajcie tylko zerknę co widać za murem. Zerknęłam i zdębiałam absolutnie. Moim oczom ukazały się ruiny amfiteatru.  Teraz już wiem, że to nie byle jaki amfiteatr, ale ruiny odkryte w latach 50 XX wieku, pochodzące z I w. n.e. Teatr w Volterze jest jednym z lepiej zachowanych amfiteatrów we Włoszech. Najlepiej prezentuje się z ulicy Via Lungo le Mura del Mandorlo.

Kraina alabastru

Volterra jest od setek lat słynna z produkcji wyrobów z alabastru. Historia wyrobów została zebrana w muzeum alabastru, gdzie znajdziecie dzieła z każdej epoki – począwszy od czasów Etrusków. W obrębie miasta nadal są pracownie artystyczne zajmujące się produkcją alabastrowych cacuszek.

Na zakończenie wizyty warto przysiąść gdzieś na murach i poobserwować senne, pastelowe, toskańskie wzgórza. Ps. najlepsze carpaccio z truflami jadłam w Volterze, a było to w restauracji Ristorante Da Beppino Di Senes Angelo & C Snc

 

8 komentarzy

  1. Bardzo ładne miasteczko! Czasem faktycznie lepiej się nie przygotowywać i miec otwartą głowę na poznawanie nowego miejsca 🙂

  2. Największe wrażenie i tak zrobiły na mnie widoki i krajobrazy dookoła. Takie bardzo nietypowe dla Toskanii 🙂
    Będąc już w Volterrze dopiero, zorientowałam się, że to przecież wampirze miasto 🙂

Dodaj komentarz