Dubrownik mury miejskie – czy warto?

Dubrownik mury miejskie – miłość nie od pierwszego wejrzenia

Dubrownik mury miejskie – jedna ze słynniejszym atrakcji, a także jedna z atrakcji, która wywołuje bardzo skrajne opinie. Dlaczego? Po pierwsze cena przechadzki gra duża rolę – jest to jedna z droższych atrakcji Dubrownika. Wielu mówi przereklamowana, bez sensu, strata czasu i kasy. Ale czy na pewno?

W Dubrowniku byłam około 15 razy. Było to jedno z moich wymarzonych miast. Wiele o nim czytałam (polecam Wam Rzeczpospolitą Dubrownicką). Taka perełka, wisienka na torcie. I wiecie co? To wcale nie była miłość od pierwszego wejrzenia. Gdy pierwszy raz postawiłam nogę w Dubrowniku czułam zawód. Wielki, przeogromny. Zatęskniłam za ukochanym Kotorem i stwierdziłam, że jednak Dubrownik jest zdecydowanie przereklamowany. Miałam ochotę zawinąć się i wracać do Czarnogóry, no ale musiałam czekać na moich turystów. I tak raz, drugi , trzeci, enty odwiedzałam to miasto i powoli oddalałam się od centrum, włóczyłam wąziutkimi uliczkami i powoli zaczynałam je czuć, zaczynałam je lubić. Pewnego razu zdecydowałam się na spacer po miejskich murach i chyba właśnie wtedy zakochałam się w nim na dobre. Dubrownik widziany z tej perspektywy to kompletnie inne miasto.

Dlaczego warto?

  1. Magiczny świat czerwonych dachów i kominów

Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam czerwone dachy i tę specyficzną dla tych terenów dachówkę. To jedne z moich ulubionych pejzaży. Dachy, w oddali morze. Bajka i raj na ziemi. Mogę podziwiać godzinami. A to jest najlepsze miejsce, aby mieć je na wyciągnięcie ręki.

2. Szczegóły, których nie zobaczymy z innej perspektywy

Wiecie, że w obrębie starego miasta są dwa wielkie boiska? Widzieliście restaurację na dachu? Suszące się pranie? Nie? No właśnie, tych szczegółów nie dojrzymy spacerując Stradunem, ani żadną inną ulicą. Można je dojrzeć właśnie z tej perspektywy.

3.  Oko w oko z potęgą murów

Mury miejskie robią wrażenie z każdej perspektywy, jednak gdy wdrapiemy się na górę i zobaczymy skały w dole, cały Dubrownik pod nami, wysokość jaka dzieli nas od ulicy, poczujemy mrowienie w kolanach i lekki zawrót głowy dopiero wtedy prawdziwie możemy poczuć ich potegę.

4. Raj dla fotografów

Lubicie fotografować przez różnego rodzaju okna, bramy, otwory? Obowiązkowo musicie wejść na twierdzę Minczetę i celować w Dubrownik przez jej wąskie okna. Nie lubicie? Zestawienie białych murów, błękitu nieba i morza oraz czerwonych dachów również da Wam spore pole do popisu. Poza tym nie trzeba lawirować między tłumem turystów.

5. Zabytki jak na dłoni

Chcecie sfotografować katedrę, fontannę Onufrego, Stradun, a tu ciągle albo czyjaś głowa, albo ręka. A teraz za blisko, kadr pęka w szwach, teraz za daleko i znowu obca głowa w kadrze. Mury miejskie to idealne miejsce aby po pierwsze przyjrzeć się im na spokojnie, powoli, a po drugie dają możliwość zrobienia naprawdę fajnych zdjęć.

Dubrownik mury miejskie & nocleg – informacje praktyczne

  • długość murów wynosi 1940 m
  • schody, schody i raz jeszcze schody
  • koniecznie miejcie nakrycie głowy i zapas wody, lepiej też unikać południowej pory, słońce naprawdę pali tam niemiłosiernie
  • czas: w zależności od ilości zrobionych zdjęć i wypatrzonych szczegółów minimum godzina
  • po drodze można zdezerterować w połowie drogi – nie polecam 😉
  • ceny: od 2017 roku 150 kun bilet normalny i ulgowy 50 kun
  • godziny otwarcia:
    • 1.11 – 21.03: od 9.00 do 15.00,
    • 1.04 – 31.05: od 8.00 do 18:30,
    • 01.06 – 31.07: od 08.00 do 19:30,
    • 1.08 – 31.09: od 08.00 – 18:30,
    • 1.10 – 31 – 10: od 08:00 do 17.30
  • loty do Chorwacji, znajdziecie między innymi na stronach Itaki [KLIK]
  • noclegi, które gorąco Wam polecam to:
    • Pension Panorama – ale uwaga, jest tuż przy samej magistrali. Aby się do niego dostać, trzeba się wspinać, lub z dworca autobusowego zrobić kółko po Dubrovniku. z Dostaniem się i wydostaniem nie ma problemów, bo blixiutko jest autobus. Polecam tym, dla których widoki są ponad wszystko. Dodatkowo bardzo miły właściciel. Wiózł mnie na motorze do lekarza 😉
    • Inne noclegi w Dubrowniku znajdziecie Tu [KLIK] . Jeśli zdecydujecie się, będzie mi bardzo miło jak skorzystacie z tych linków – dostanę mini prowizję od Bookingu. Kolejny grosik na dalsze podróże i zbieranie dla Was informacji 😉 
    • Ja najczęściej nocuję w dzielnicy przy dworcu autobusowym – chyba najlepsza cenowo, dość blisko centrum, blisko dworca aby dostać się na lotnisko, lub wyruszyć dalej  😉 sprawdziłam też te dwa noclegi: Guest House Barbara i Pupo Rooms i są ok 🙂

Jeśli zainteresował Cię temat Chorwacji – zapraszam do innych tekstów o tym kraju.

Spodobał Ci się post? Zostaw po sobie ślad dając lajka lub komentując. Nie przegap następnego wpisu śledząc Okiem Maleny na Facebooku. Do zobaczenia.

31 komentarzy

  1. Za coś się jednak płaci 🙂 Mi się mury Dubrownika bardzo podobały i uważam, że warto za to zapłacić. Cała Chorwacja systematycznie drożeje i trzeba się z tym pogodzić.

  2. Widzę, że Ciebie też porwał urok murów Dubrownika. Naprawdę fajnie zobaczyć miasto z niecodziennej perspektywy. Pozdrawiam.

  3. Ja bardzo, ale to bardzo polecam Chorwację ogólnie, z Dubrovnikiem na czele. Sama byłam dość spontanicznie i bardzo miło wyjazd wspominam. Byłam w czerwcu, gdy było prawie czterdzieści stopni – przez 10 dni nie padało, dopiero zaczęło w godzinę wyjazdu do Polski. Sam Dubrovnik jest prześliczny – zresztą, również o nim napisałam na swoim blogu – http://celownik.net/wakacje-na-chorwacji-zivogosce-all-inclusive/

  4. Kocham Chorwację miłością ogromną i marzę o tym, żeby pojechać tam poza sezonem. Szczególnie do Dubrownika, który odwiedziłam tylko raz, bo tłumy były tak nieprzebrane, że ciężko było chodzić po ulicach, że już o miejscu w restauracji nie wspomnę. Jeśli spełnię swoje marzenie, na pewno wybiorę się na mury. Uwielbiam oglądać miasta „od góry”. Dubrownik z tej perspektywy wydaje się przecudowny.

  5. Byłam w Dubrovniku parę lat temu na Wielkanoc, która akurat zbiegła się z tą prawosławną. Trochę turystów było, owszem, ale miasto jest tak piękne i malowniczo położone, że nie przeszkadzali mi zbytnio 🙂 Podoba mi się bardzo pomysł szukania innych punktów widokowych do fotografowania. Inna, ciekawsza perspektywa, i do tego chyba lepiej oddaje czar tego miasta 🙂

  6. Zgodzę się z Tobą to faktycznie piekne miasto, mi osobiście przeszkadzał trochę tłok. Mysle, że po za sezonem robi duzo przyjemniejsze wrazenie. Odkrywanie miejsc, gdzie kręcono gre o tron to super pomysł na zwiedzenie miasta.

  7. Chorwacja marzy mi się od niepamiętnych czasów – i mam nadzieję, że kiedyś będzie mi dane to marzenie spełnić 🙂 Wtedy na pewno o Dubrownik zahaczę 🙂

  8. Byyyłam! Dubrownik jest fantastyczny. I o ile Kotor, jako najpiękniejszy port w Europie naprawdę zapiera dech w piersiach, to Dubrownik jest niepozorny, nieodkryty, wygląda jak mrowisko, cały czas tętni życiem. Fantastyczny!

  9. Bardzo miło wspominam spacer po tych murach, szczególnie właśnie wyłapywanie drobnych szczegółów i podglądanie codziennego życia w mieście.

    1. Cieszę się, że zachęciłam do odwiedzin. Tylko w miarę możliwości omijaj szczyt sezonu 😉 Myślę, że się nie zawiedziesz.

    1. Ja teraz tym razem też byłam z moją Mamą 🙂 Już dawno chciałam jej pokazać Dubrownik i moją ukochaną Czarnogórę 🙂

  10. Dziękuję za ten post, mam ochotę raz jeszcze pojechać do Dubrownika i zwiedzić go w zupełnie innej strony. 🙂 Wspaniałe zdjęcia.

  11. Dubrovnik jest jeszcze nieruszony z mojej listy, ale kiedys w koncu sie rusze. Jaki miesiac polecasz, aby ominac najwieksze tlumy?

    1. Polecam unikać go od drugiej połowy czerwca do początku września. 🙂 W tym roku byłam dwa razy raz na początku czerwca, raz w połowie września i było ok.

Dodaj komentarz